Błąd diagnostyczny tętniaka aorty i jego tragiczne skutki
Tętniak aorty brzusznej rozwija się latami, nie dając wyraźnych objawów, a jego nagłe pęknięcie w większości przypadków kończy się śmiercią pacjenta. Choroba często bywa wykrywana przypadkowo, dlatego tak ważne jest, by lekarze prawidłowo oceniali nawet drobne dolegliwości zgłaszane przez chorych.
Zignorowanie niepokojących symptomów, zaniechanie badań obrazowych lub błędna interpretacja wyników stanowią poważne uchybienia, za które placówka medyczna ponosi odpowiedzialność cywilną. W przypadku śmierci pacjenta rodzina może dochodzić zarówno odszkodowania za straty materialne, jak i zadośćuczynienia za doznaną krzywdę.
Czym jest tętniak aorty i dlaczego jest tak niebezpieczny
Tętniak to nieprawidłowe poszerzenie ściany tętnicy, w którym pod wpływem ciśnienia dochodzi do stopniowego osłabiania struktury naczynia. W obrębie aorty brzusznej schorzenie występuje najczęściej u osób powyżej sześćdziesiątego roku życia, palaczy oraz pacjentów z nadciśnieniem tętniczym i miażdżycą. Choroba przez wiele lat może przebiegać bezobjawowo, a jej jedynym sygnałem bywa tętniący opór wyczuwalny przez powłoki brzuszne.
Średnica naczynia powiększa się powoli, zwykle o kilka milimetrów rocznie, lecz w pewnym momencie ściana staje się zbyt słaba, by utrzymać ciśnienie krwi. Pęknięcie prowadzi do masywnego krwotoku wewnętrznego i wstrząsu hipowolemicznego. Według danych medycznych śmiertelność w tej sytuacji sięga od 80 do 90 procent, nawet jeśli pacjent trafi na salę operacyjną w ciągu kilkunastu minut.
Badania obrazowe, które mogą uratować życie
Podstawą rozpoznania tętniaka aorty jest USG jamy brzusznej, badanie tanie, powszechnie dostępne i nieobciążające dla pacjenta. W sytuacjach wątpliwych lekarz powinien zlecić tomografię komputerową z kontrastem lub rezonans magnetyczny, które precyzyjnie pokazują wielkość i kształt poszerzenia. Wytyczne towarzystw kardiologicznych jasno wskazują, że u mężczyzn w grupie ryzyka przesiewowe USG powinno być wykonane przynajmniej raz w życiu.
Niestety w praktyce ambulatoryjnej zdarza się, że lekarz pierwszego kontaktu bagatelizuje skargi pacjenta na bóle w okolicy lędźwiowej, mdłości czy uczucie pulsowania w brzuchu. Zaniedbanie skierowania na odpowiednie badanie obrazowe opóźnia diagnozę o miesiące, a nawet lata. Tymczasem wczesne wykrycie zmiany pozwala na planowy zabieg chirurgiczny lub endowaskularny, który w większości przypadków kończy się pełnym powrotem do zdrowia.
Najczęstsze uchybienia w diagnostyce
Do najpoważniejszych błędów należy nierozpoznanie tętniaka mimo wyraźnych objawów klinicznych i wyników badań wskazujących na poszerzenie aorty. Zdarza się, że radiolog opisuje prawidłowy obraz naczynia, nie zwracając uwagi na subtelną zmianę średnicy. Innym razem lekarz mylnie interpretuje dolegliwości bólowe jako chorobę nerek, kamicę żółciową czy zapalenie trzustki.
Poważnym naruszeniem standardów jest także pominięcie wywiadu rodzinnego, palenia papierosów oraz współistniejących chorób naczyniowych. Dokumentacja medyczna często nie zawiera pomiaru tętna na tętnicach obwodowych ani osłuchania brzucha pod kątem szmeru naczyniowego. Każde z tych zaniechań może być podstawą do stwierdzenia błędu diagnostycznego, jeśli wykazano, że prawidłowe postępowanie dałoby szansę na wykrycie choroby przed jej pęknięciem.
Pęknięcie tętniaka i dramatyczne konsekwencje
Pęknięcie tętniaka aorty brzusznej najczęściej objawia się nagłym, przeszywającym bólem brzucha lub pleców, spadkiem ciśnienia tętniczego, przyspieszeniem tętna i utratą przytomności. Pacjent wymaga natychmiastowej operacji, którą można przeprowadzić jedynie w placówce dysponującej oddziałem chirurgii naczyniowej oraz odpowiednim zapleczem krwiolecznictwa.
Wielu chorych umiera jeszcze przed dotarciem do szpitala, a ci, którzy trafiają na blok operacyjny, często giną w wyniku wstrząsu i niewydolności wielonarządowej. Śmierć następuje w ciągu kilku godzin od pierwszych objawów, pozostawiając rodzinę w szoku i poczuciu bezsilności. W takiej sytuacji bliscy mają pełne prawo poszukiwać odpowiedzialności tych, którzy nie rozpoznali choroby na etapie, gdy leczenie było jeszcze możliwe.
Kiedy przysługuje odszkodowanie i zadośćuczynienie
Odpowiedzialność placówki medycznej opiera się na przepisach Kodeksu cywilnego dotyczących winy w wyborze i nadzorze oraz na regulacjach ustawy o prawach pacjenta. Rodzina zmarłego może wystąpić z roszczeniem o naprawienie szkody majątkowej, obejmującej między innymi koszty pogrzebu, utracone dochody oraz wsparcie finansowe dla osób najbliższych. Osobno przysługuje zadośćuczynienie za krzywdę doznaną wskutek śmierci bliskiej osoby.
Wysokość świadczeń zależy od indywidualnej oceny sądu, który bierze pod uwagę stopień winy personelu, wiek pacjenta, jego rolę w rodzinie oraz okoliczności towarzyszące zgonowi. Nasi eksperci wskazują, że rozwiązania prawne wykorzystywane w sprawach o błąd w diagnostyce tętniaka aorty pozwalają skutecznie dochodzić roszczeń także w innych przypadkach błędów medycznych, czego przykładem może być dochodzone zadośćuczynienie za błąd w leczeniu impotencji oraz inne roszczenia pacjentów.
Jak zgromadzić dowody w sprawie
Kluczowe znaczenie ma kompletna dokumentacja medyczna obejmująca historię wizyt, wyniki badań, skierowania oraz karty informacyjne ze szpitala. Rodzina powinna jak najszybciej wystąpić o wydanie kopii wszystkich dokumentów, ponieważ placówki czasem usuwają lub gubią wpisy niewygodne dla personelu. Pomocne bywa także zabezpieczenie nagrań z monitoringu, zeznań świadków oraz korespondencji mailowej z przychodnią.
Opinia niezależnego specjalisty z zakresu chirurgii naczyniowej lub radiologii pozwala ustalić, czy postępowanie lekarza odbiegało od przyjętych standardów. Biegły sądowy analizuje dokumentację pod kątem prawidłowości rozpoznania, adekwatności zleconych badań oraz czasu podjęcia decyzji terapeutycznych. Im szybciej po śmierci pacjenta rodzina zwróci się o pomoc prawną, tym łatwiej odtworzyć przebieg zdarzeń i wskazać konkretne zaniechania.
Przedawnienie roszczeń i droga sądowa
Roszczenia z tytułu błędu medycznego przedawniają się z upływem trzech lat od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i osobie zobowiązanej do jej naprawienia. W przypadku śmierci pacjenta bieg terminu rozpoczyna się od momentu, w którym bliscy powzięli informację o związku przyczynowym między zaniechaniem lekarza a zgonem. Nie można jednak dochodzić roszczeń po upływie dziesięciu lat od samego zdarzenia.
Postępowanie może toczyć się na drodze cywilnej, karnej lub przed Rzecznikiem Praw Pacjenta. Wiele rodzin decyduje się najpierw na próbę polubownego załatwienia sprawy z ubezpieczycielem placówki, co pozwala uniknąć długotrwałego procesu sądowego. Jeśli rozmowy nie przyniosą efektu, pozew składa się do sądu cywilnego właściwego dla siedziby szpitala lub miejsca zamieszkania powoda.
Jeśli w Twojej rodzinie doszło do śmierci bliskiego w wyniku nierozpoznanego tętniaka aorty, nie zwlekaj z poszukiwaniem pomocy prawnej. Specjaliści z naszej kancelarii przeanalizują dokumentację medyczną i ocenią szanse na uzyskanie rekompensaty. Pierwsza konsultacja jest bezpłatna, a przesłanie formularza kontaktowego wymaga jedynie zapoznania się z naszą polityką prywatności.